Czy jesteśmy gotowi na nową pandemię?

Nie „czy”, ale „kiedy” – większość ekspertów jest zgodna: nowa pandemia nadejdzie, pytanie tylko kiedy i jaka. Ptasia grypa, małpia ospa, kolejne mutacje covid-19, denga, krztusiec, gruźlica, polio, cholera, HIV… Lista jest długa. Są na niej zarówno zupełnie nowe choroby wywoływane przez koronawirusy, jak i te stare, kiedyś opanowane dzięki szczepionkom. Do tego jest wiele innych zagrożeń, więc masowe zachorowanie z pewnością nastąpi i to pewnie szybciej niż myślimy.

Czy w Polsce jesteśmy na to gotowi? Odpowiedź jest połowicznie dobra.

Jesteśmy gotowi tylko w tych kwestiach, które przećwiczyliśmy w pandemii covid-19, ale absolutnie nie dajemy sobie rady z rozwiązaniami systemowymi, które mogłyby nas lepiej ochronić.

Trudna lekcja odrobiona (częściowo)
Dobra informacja jest taka, żenasz system ochrony zdrowia jest na pewno dojrzalszy o doświadczenia, które miały miejsce w czasie covidu. Przeżyliśmy reżim sanitarny i wiemy, z czym to się wiąże, jakie są zagrożenia, obostrzenia i ograniczenia. Potrafimy się zmobilizować, a przynajmniej potrafi to zrobić znaczna część społeczeństwa.

Mamy świadomość skali zagrożenia, bo pandemia covid-19 dotknęła prawie każdego. Można powiedzieć, że z perspektywy poznawczej lekcja została odrobiona zarówno przez społeczeństwo, jak i państwo. Oczywiście nie bez błędów jak chociażby opóźniona komunikacja zagrożeń, mała liczba testów w początkowej fazie epidemii czy wątpliwe raportowanie. Są też gotowe niektóre rozwiązania. Przekonaliśmy się, że część porad lekarskich może być udzielana zdalnie, a szczepienia nie muszą być wykonywane wyłącznie w przychodniach. Pod tym względem system sam się wyregulował i odciążył.

Jak zatem wyposażeni w pandemiczne doświadczenia szykujemy się do wojny z kolejnym groźnym patogenem? Otóż… robimy niewiele, żeby nie powiedzieć, że nic nie robimy.

Po pierwsze – szczepienia
W czasie pandemii koronawirusa poziom wyszczepienia był wysoki, ale tylko w pewnych grupach. Nie przełożyło się to na podejście do tej formy profilaktyki całego społeczeństwa. Oczywiście część ludzi zaczęła regularnie przyjmować szczepionki, ale to znikomy procent w skali kraju. Jest natomiast stale rosnące grono tych, którzy unikają szczepienia siebie lub swoich dzieci. Jak podaje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB, w czasie ostatnich 5 lat liczba uchyleń od szczepień obowiązkowych zwiększyła się prawie dwukrotnie – od 48,6 tysięcy w 2019 roku do 87,3 tysięcy w 2023 roku5. Wracają więc choroby, które udało się praktycznie całkowicie wyeliminować, jak krztusiec czy odra. I to mimo bardzo dobrze skonstruowanego kalendarza szczepień, dzięki któremu można sensownie budować odporność u każdego dziecka6.

W zakresie szczepień obowiązkowych i zalecanych są dobre regulacje, jednak nie ma praktyki ich egzekwowania. Zmianę podejścia do osób uchylających się od szczepień zwiastują tylko pojedyncze sygnały: w tym roku Najwyższego Sądu Administracyjnego przyznał wprawdzie, że obowiązek szczepienia wchodzi w zakres gwarancji prawa do poszanowania życia prywatnego, ale uznał też, że ustawowy nakaz szczepień i sankcje administracyjne z nim powiązane realizują ważne cele społeczne9. Taki wyrok, chociaż idący we właściwą stronę, to za mało, aby wywołać efekt skali.

Po drugie – edukacja i profilaktyka
Niektórzy – i nie jest to mała grupa – uważają, że koronawirus był przypadkowy i więcej się nie powtórzy. Inni z kolei wierzą, że szczepienia nie są potrzebne albo wręcz upatrują w nich jedynie źródła powikłań. Wiąże się z tym ogromną pracą do wykonania.

Niestety, pod względem edukacji i profilaktyki jest źle. Nie robimy wiele, by uświadomić ludziom, że ich zdrowie w dużym stopniu zależy od nich samych – od tego, jak o siebie dbają, jaki styl życia wiodą, jak się odżywiają, jak często badają, czy się szczepią. Nie zachęcamy odpowiednio skutecznie ani do szczepień, ani do korzystania z programów profilaktycznych.  Potrzebna jest mozolna i organiczna, a przede wszystkim efektywna praca nad zmianą mindsetu polskich pacjentów, która może przynieść efekty w długiej perspektywie.

O potrzebie edukowania społeczeństwa i zachęcania ludzi do dbania o swoje zdrowie pisałem na blogu 13 maja – Profilaktyka i edukacja kluczem do sukcesu w polskiej ochronie zdrowia.

Po trzecie – zmiany w systemie zdrowia i systemie edukacji
Powinniśmy przygotowywać cały system ochrony zdrowia nie tylko do działania w czasie pandemii wtedy, kiedy już wybuchnie, ale do tego, by do tego wybuchu nie dopuścić, a przynajmniej go opóźnić. Niestety, takich przedsięwzięć nie widać. Na poziomie ministerialnym brakuje przemyślanych działań długofalowych, które przyniosą wymierne skutki. Lubimy działania doraźne – wolimy pospolite ruszenie, a nie rozwiązania systemowe. Dla przykładu: może warto wykorzystać powrót opieki pielęgniarskiej do szkół8? Pielęgniarki szkolne mogłyby edukować dzieci w zakresie szczepień i zdrowego stylu życia. Jeśli rodzice są płaskoziemcami, może warto, by to one dostarczały dzieciom rzetelnej wiedzy opartej na faktach, a nie na fake newsach. Można też wprowadzić wzorem mammobusów edubusy odwiedzające szkoły i edukujące w zakresie potrzebnych tematów. Nie zmienimy łatwo przyzwyczajeń osób 65+, ale możemy zacząć od szkoły.

Warto wziąć za wzór Szwecję, gdzie – jeśli sytuacja tego wymaga – zmiany w programie szkolnym wprowadza się bardzo szybko. AI jako nowy przedmiot miała wejść do szwedzkich szkół w 2025 roku, ale technologia rozwija się błyskawicznie i rośnie zapotrzebowanie na ludzi umiejących się nią posługiwać, więc Szwedzi zdecydowali się przyspieszyć7. Nauka sztucznej inteligencji weszła do planów lekcji już teraz. Widać więc, że szkołę można sensownie wykorzystać jako ekosystem wspierający zmianę myślenia, a w Polsce w kontekście zdrowia sprawa jest pilna.

Brak przemyślanych przygotowań do następnej pandemii można pokazać także chociażby na przykładzie chorób odkleszczowych. Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego zainicjowali świetną akcję o nazwie Narodowe Kleszczobranie10. Dzięki niej w Polsce potwierdzono obecność kleszczy afrykańskich i spisano, gdzie te groźne pajęczaki się pojawiają. Ale okazało się, że nie ma u nas ośrodków, które są w stanie te kleszcze badać w dłuższej perspektywie. Nie ma wyspecjalizowanych instytucji, które mogłyby monitorować na szerszą skalę ich występowanie i – co ważniejsze – skutki dla zdrowia ludzi. Działanie, które mogłoby okazać się więc skuteczne, stanęło więc w pół kroku i ma wymiar naukowo-hobbystyczny, a nie systemowy.

Z pandemią tak się nie da walczyć. Do niej trzeba się przygotowywać już i to na wszystkich poziomach: edukacji, profilaktyki i konkretnych rozwiązań. Wiara w skuteczność pospolitego ruszenia tu nie wystarczy.

Przypisy:
1. 19 tys. przypadków małpiej ospy w Afryce od początku 2024 roku
https://www.rynekzdrowia.pl/Choroby-zakazne/19-tys-przypadkow-malpiej-ospy-w-Afryce-od-poczatku-2024-roku,261859,22.html

2. Pierwszy przypadek zakażenia nową odmianą ospy poza Afryką
https://www.pap.pl/aktualnosci/pierwszy-przypadek-zakazenia-nowa-odmiana-ospy-poza-afryka-wideo

3. Brakuje szczepionki przeciw krztuścowi. Termin nowej dostawy w październiku
https://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Szczepienia/Brakuje-szczepionki-przeciw-krztuscowi-Termin-nowej-dostawy-w-pazdzierniku,261563,1018.html

4. Co będzie przyczyną kolejnej pandemii? Naukowcy wskazują na najbardziej prawdopodobny scenariusz
https://pulsmedycyny.pl/co-bedzie-przyczyna-kolejnej-pandemii-naukowcy-wskazuja-na-najbardziej-prawdopodobny-scenariusz-1213897

5. https://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/jaka-jest-liczba-uchylen-szczepien-obowiazkowych

6. https://www.gov.pl/web/zdrowie/szczepienia-obowiazkowe-i-zalecane

7. https://skandynawiainfo.pl/nowy-przedmiot-w-szwedzkich-szkolach-sztuczna-inteligencja-trafi-do-szkol-juz-tej-jesieni/

8. https://pacjent.gov.pl/artykul/pielegniarka-szkolna

9. https://www.prawo.pl/zdrowie/grzywna-dla-matki-za-odmowe-szczepienia-dziecka,526920.html

10. Narodowe Kleszczobranie https://narodowekleszczobranie.pl/pl i 81#crp_state=1

[mc4wp_form id="449"]